Moja wersja syren Borisa była długo uważana za konwert...
a co do moich sposobów to ja używałem folii. tzn na folii przerysowywałem konutry tego co chciałem narysować na komputerze. potem folie przyklładałem do ekranu (naelektryzowana trzymała się sama

) i w Amica Paint odrysowywałem liniami (nie pixel-by-pixel) kontury.
potem już tylko do IFLI (funpaint) i obcięcie za szerokich pixeli do hiresowych i można było kolorować
w zasadzie teraz robię podobnie tylko rolę foli odgrywa oddzielny layer w Timanthesie albo Photoshopie albo w Grafx2.
Lobo: zwracam honor, ale jeśli sam to rysowałeś a nie kopiowałeś to i tak kwestia proporcji jest conajmniej dziwna
Kisiel: Kiedyś próbowałem robić workstage "od tyłu"

tzn do gotowego obrazka dorobić fazy - dwarazy wiecej roboty i nie wychodzi
