Jeroen się totalnie skończył. Był innowacyjny w swoim czasie, ale dzisiaj się troszkę nie odnajduje, a muzyka idzie do przodu jak wszystko inne - nawet SIDy. Ostatni większy wzwód, na jaki się zdobył, to Alternative Fuel z 2004, który mogę nazwać jednym z jego debeściaków, a potem... nic. Tak samo dawno już stwierdziłem, że jego live'y to strata czasu - na X'10 po 20 minutach albo i krócej, po prostu się stamtąd stleniłem. Jego live X'14 był nieco lepszy, ale Ameryki tutaj już nie odkryjemy, niestety. Trochę się wkurzałem też, jak ludzie włazili mu w dupę za ostatnie entry na SIDa. Ten kawałek był tak przeciętny, że aż boli, ale chyba nie wypada po nim pojechać po prostu. Bas/tło cały czas to samo, solówka jakaś tam była, ale jednak popłuczyny po starych dobrych czasach i stylu z 1991. Boly

Ostatnio zmieniony 14 lut 2015, 14:33 przez
jammer, łącznie zmieniany 2 razy.