
Więc
CL12 najlepszy end part ever

Zdzichu - jakos w tym okresie czasu wyszlo tez Krestology. Przynajmniej dla mnie wtedy byly wtedy powiedzmy dwa nurty: Reflexowy, ktorym poszedl powiedzmy Samar, Smash i taki bardziej oldschoolowy, ktorego uosobieniem bylo Krestology. I o to mi chodzilo.kisiel pisze:Nitruś CL12 to raster bary znaczy się, masz problem z czytaniem?
Animacja BlueReu to nie w kij pierdział - wież mi.wackee pisze: Powiem Ci tak - Twoja absencja na scenie przypadła na okres kiedy robiliśmy wrażenie na innych scenach kodem, a nie animacjami![]()
A ja uparcie i tym razem parafrazując Ferdydurke:wackee pisze: Wracając do tematu, zaki PVCFa lubiłem i cenię sobie warsztat, ale to nie on był najlepszym muzykiem w Reflexie
- Jak przemawia? Skoro do mnie nie przemawia!carrion pisze:Animacja BlueReu to nie w kij pierdział - wież mi.
Nie chodzi o dramatyzowanie. Po prostu Ciebie wtedy nie było, a ja to wspominam jako jeden z najfajniejszych okresów na scenie.carrion pisze: @Elban, @Wacek, Z tym moim pzegapieniem też jakoś dramatyzujecie...
Uważam że jest akurat odwrotnie, i właśnie dobrym na to przykładem jest produkcja która rozpoczęła ten wątek...carrion pisze:ale z powrotami jest tak, że trzeba sobie ponownie zapracować na respekt.
hmmm coś nie tak z logiką w twoim zdaniu...wackee pisze:Uważam że jest akurat odwrotnie, i właśnie dobrym na to przykładem jest produkcja która rozpoczęła ten wątek...carrion pisze:ale z powrotami jest tak, że trzeba sobie ponownie zapracować na respekt.
Uważam że to było bardzo logiczne. Observe!carrion pisze:hmmm coś nie tak z logiką w twoim zdaniu... znaczy że sama ksywa wystarczy? niezależnie od tego co się zrobi? dziwne jest to co mówisz Wacku.
Zgadzam się w 100%. Inna klasa, heheheheIMO BlueReu jako produkcja to jednak inna klasa niż kawałki PVCFa...